Zamówienia: Tarnów - +48 14 627 26 22 czarmet@czarmet.com.pl | Nowy Sącz tel. +48 18 443 88 92 ns@czarmet.com.pl

***Cenowy zawrót głowy***

W 2020 roku ceny stali zbrojeniowej kręciły się u producentów w okolicach 2000 złotych za tonę. Na jesieni owego roku zniknęły zakupy poniżej tej wartości, a rozpoczął się bieg ku górze, by już w połowie 2021 roku przekroczyć cenę 3 tysięcy.

W kolejnych latach pojawiały się:

  • 2021: 2900 → 3900 PLN,
  • 2022: 5750 → 4300 PLN,
  • 2023: 3360 PLN – wartość nieznacznie niższa poniżej progu bólu producentów.

Próg bólu i jego wartość

I nagle, wspomniany przeze mnie we wcześniejszym wpisie Ceny z nieba nie spadają…, próg bólu – dzisiaj zdradzam: 3400 za tonę – rozpoczął bieg ku permanentnemu jego obniżaniu, by zatrzymać się w okolicach 2700. W międzyczasie pojawiły się jakieś oferty, jakiejś tam stali z ceną poniżej tej wartości – także z krajów kulturowo mi obcych.

3400 – 2700 = 700 złotych

O prawie 21% skurczył się próg bólu producentów, wymuszony zastojem, także naciskiem największych graczy na rynku. Tu panowie producenci powiedzieli „basta” i wstrzymali ofertowanie. Jeden, drugi. Trzeci stoi (nie produkuje). Dołączyły huty z Włoch. Panowie producenci stwierdzili, że  – posługując się żargonem skoczków narciarskich – wiatr jest słaby, nie potrzeba obniżać progu;  że chcą coś zarobić, co wydaje się zupełnie naturalne.

W tym samym czasie zarówno bardzo duzi, średni, jak i mali odbiorcy zajmujący się obrotem stalą, pozostali z magazynem na miarę swoich czasów i rozmiarów magazynów właśnie, jak miś Barei „na skalę naszych możliwości”😊, z rozrzutem cen zakupu sięgającym nawet kilku tysięcy złotych na tonie.

Problem dystrybutorów i hurtowników a spekulanci - choć osobiście wolę pieszczotliwie nazywać ich szczurkami, bo tak chodzą i szczurzą)

Nikt rozsądny nie czeka na takie zawirowania cenowe, by szukać okazji, aby extra zarobić, tym bardziej extra stracić. Nikt, poza takimi firmami, które żyją ze spadków i wzrostów, kupują pakiety łatwych do sprzedaży produktów, potem atakują tym rynek.

Firmy, które mają do spełnienia w swej działalności jasno określony cel, nie mogą pozwolić sobie na takie działanie. Tym celem jest bycie łącznikiem w realizacji dostaw między producentem a odbiorcą, stąd jakiś stan magazynu muszą ciągle posiadać, a nie zachowywać się jak „konik pod Pewexem” w PRL-u: tu kupił, tam sprzedał i następna transakcja. Tak więc jest, że o ile duże skoki cenowe mogą być powodem zwiększonych marż lub ich ujemnych wartości, to działania spekulujących cwaniaków są kolejnym zagrożeniem, destabilizującym działalność gospodarczą w tym zakresie. Spekulujące firmy prowadzą taką politykę, by nie tyle sprzedać, po ile mogłyby, ale sprzedać 10 czy 20 złotych na tonie poniżej ceny rynkowej. Z punktu widzenia indywidualnego odbiorcy, cena stali +/- 10 czy 20 złotych na tonie nie ma żadnego znaczenia dla finansów związanych z  jego inwestycją. Ma jednak dla firm, które specjalizują się w obrocie wyrobami hutniczymi, w szerokim zakresie i przez cały rok.

Tymczasem spadki cen na rynku stalowym notujemy już kolejny, 12. miesiąc, co zagraża już bezpośrednio stabilności finansowej firm z tej branży. Może zabrzmieć absurdalnie, kiedy otrzymuję informację o kolejnym spadku cen, to płaczę. 

Chciałbym już wreszcie kupować trochę drożej!!!

Czy to koniec cenospadu?

Ostatnie działania producentów mogą spowodować odwrócenie się trendu cenowego: najpierw zahamowanie kolejnych obniżek, potem odbicie. Takie działanie może przynieść ów skutek, jest jednak wiele czynników, które mogą wpłynąć na finalne ceny stalowych produktów. Nie bez znaczenia są podaż i popyt, regulacje celne i niestety, co już nieraz pisałem, fatalna wizja uzyskiwania prądu z bateryjki na masową skalę, połączona z haraczami, związanymi z paliwami kopalnianymi.

Biorąc pod uwagę prognozy lekkiego, ale jednak wzrostu zapotrzebowania na stal w drugiej połowie 2023 roku, taką tendencję w 2024, można pokusić się o hipotezę, że na jesień tego roku spady zobaczymy już tylko w sadach. I nie będą to cenospady stali, a jabłka, których ich matka-jabłonka nie będzie w stanie udźwignąć na gałęziach.

A skoro już udźwignąć, to stąd na zdjęciu dźwig polan, którego oczy nie mogą kłamać.

Nie mogą – wiem, bo sam je namalowałem. A to już było tak dawno, jak praca pani Pelagii wg. Bogdana Smolenia:  „Ohoho! Albo dłużej”😉.

Zmartwienie klienta moim zmartwieniem

Dlaczego opisuję sytuację w branży?

Bo obawiam się o klienta, którym i ja w tej branży bywam, by ów klient któregoś dnia nie musiał zamawiać stali z Chin. O produkcji stali na terenie Polski, a jeszcze lepiej: ze sporym rodzimym kapitałem, już nie będę się rozpisywał. Tego wątku przez pryzmat bezpieczeństwa narodowego nie rozwijam, bo powinien być zrozumiały…

Uważaj, dźwig patrzy;)

Marian Kołodziej






OD 30 LAT W PIERWSZEJ KLASIE, SZEROKA GAMA WYROBÓW STALOWYCH

CENTRALA TARNÓW

Czynne:
Pon-pt. 7.oo – 16.oo

FHU “Czarmet” Sp.j.
K. i M. Czarniga
ul. Towarowa 11
33-100 Tarnów

tel. +48 14 627 26 22
tel. +48 14 621 84 39
fax +48 14 628 75 20
e-mail: czarmet@czarmet.com.pl

ODDZIAŁ NOWY SĄCZ

Czynne:
Pon-pt. 8.oo – 16.oo

FHU “Czarmet” Sp.j.
K. i M. Czarniga
ul. Jana Pawła II 28
33-300 Nowy Sącz

tel. +48 18 443 88 92
fax +48 18 442 29 63
e-mail: ns@czarmet.com.pl